Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 października 2017

Anna Piwkowska "Achmatowa, czyli kobieta"

Anna Piwkowska, Achmatowa, czyli kobieta, Okres ochronny na czarownice, Carmaniola
Portret Anny Achmatowej by Nathan Altman (1914)
Źródło: Wikipedia
Podróż sentymentalna
To jest nora żmijowa –
Wziąłem, z miasta Kijowa
Czarownicę, nie żonę-rodaczkę.
Myślałem, że zbytnicę,
Sądziłem – kapryśnicę,
Wesolutką ptaszynę – śpiewaczkę.

Zawołasz – zęby szczerzy,
Obejmiesz – to się jeży,
A gdy księżyc wschodzi – w dal ją niesie.
Patrzy, jęczy, zuchwała,
Jakby kogoś grzebała
I utopić w srebrnym stawie chce się[1].
(fragment)

Tak pisał o swojej żonie, wielkiej rosyjskiej poetce Annie Achmatowej jej mąż Mikołaj Gumilow. Nie wiedział jeszcze wtedy, że ten żartobliwo-gorzki portret był w jakimś sensie proroctwem. Życie nie oszczędziło poetce żadnego nieszczęścia, żadnej tragedii. Najpierw stalinowski terror i utrata najbliższych jej osób: rozstrzelanie pierwszego męża, śmierć zamęczonych w obozach przyjaciół, uwięzienie jedynego syna, potem walka o przetrwanie w oblężonym Leningradzie...  A ona to wszystko przetrwała. Przetrwała i w swoich wierszach opłakała. Ludzi i ojczyznę. Jak wielką miała siłę kobieta, która potrafiła unieść grozę tylu nieszczęść?

piątek, 2 grudnia 2016

Orlando Figes "Taniec Nataszy"

Orlando Figes, Taniec Nataszy, Okres ochronny na czarownice, Carmaniola
Ilustracja do powieści Tołstoja "Wojna i pokój"
Źródło: Wikimedia
Moskwa - Petersburg - Moskwa
czyli tam i z powrotem

„Książę Andrzej należał do najlepszych tancerzy swego czasu. Natasza tańczyła wspaniale. Jej nóżki w atłasowych, balowych trzewiczkach szybko i lekko, jakby niezależnie od niej, czyniły, co trzeba, a jej twarz jaśniała zachwytem szczęścia”[1].

„Natasza zrzuciła z ramion chusteczkę, zabiegła drogę wujaszkowi, ujęła się pod boki, poruszyła ramionami i przystanęła. Gdzie, jak i kiedy ta hrabianeczka wychowana przez Francuzkę-emigrantkę wchłonęła w siebie z owego rosyjskiego powietrza, którym oddychała, tyle tego ducha, skąd wzięła te gesty taneczne, które pas de châle dawno powinny były wyprzeć? Lecz duch i gesty były te same, nie do naśladowania, niemożliwe do wyuczenia się, rosyjskie…”[2].


Dwie sceny, dwa tańce tak od siebie odmienne, jedna kobieta i… jedna Rosja. I chociaż to ten pierwszy – walc tańczony przez Nataszę i księcia Bołkońskiego wywołuje żywsze bicie niewieścich serc oglądających filmowe adaptacje powieści, to właśnie ten drugi, »ludowy«, stał się punktem wyjścia do pracy Orlando Figesa o dziejach kultury rosyjskiej.