![]() |
Magyar by Csontváry Kosztka Tivadar (1853–1919). Źródło: Wikimedia |
Samotne liczby
„Idziemy i milczymy. Między nami jest różnica dwudziestu trzech lat. Dwadzieścia trzy to liczba niepodzielna. Dzieli się tylko przez siebie. I przez jeden. Taka jest nasza samotność. Nie da się jej rozbić na części. Trzeba ją dźwigać w całości”[1].
Trzyletni brzdąc maszeruje ze swoją matką przez węgierską wieś tonącą w błocie i piasku. Bolą go nogi i marzy o tym, by matka wzięła go na barana. Albo chociaż za rękę, która już przemarzła do cna, podobnie jak nogi w za małych butach. Maszeruje i liczy, bo to mu pomaga znosić zimno i zagłuszyć stale obecny strach. A powodów do strachu jest wiele. Bać się należy sąsiadów, kolegów, pijanego ojca, tego że matka go osieroci…
„Idziemy i milczymy. Między nami jest różnica dwudziestu trzech lat. Dwadzieścia trzy to liczba niepodzielna. Dzieli się tylko przez siebie. I przez jeden. Taka jest nasza samotność. Nie da się jej rozbić na części. Trzeba ją dźwigać w całości”[1].
Trzyletni brzdąc maszeruje ze swoją matką przez węgierską wieś tonącą w błocie i piasku. Bolą go nogi i marzy o tym, by matka wzięła go na barana. Albo chociaż za rękę, która już przemarzła do cna, podobnie jak nogi w za małych butach. Maszeruje i liczy, bo to mu pomaga znosić zimno i zagłuszyć stale obecny strach. A powodów do strachu jest wiele. Bać się należy sąsiadów, kolegów, pijanego ojca, tego że matka go osieroci…
„Siostra nauczyła mnie liczyć. Umiem już mnożyć i dzielić. Tata powiedział, że są takie liczby, które się nie dzielą. Nie mają żadnych dzielników poza sobą i jedynką. Lubię te liczby. Są jak my w tej wsi. Odstają od reszty. Tak jak pięć, siedem, jedenaście. Znam je aż do stu. Stu jeden”[2].