sobota, 28 stycznia 2017

Kateřina Tučková „Boginie z Žítkovej”

Katerina Tuckova, Boginie z Zitkovej, Okres ochronny na czarownice, Carmaniola
Josef Čapek (1887-1945). Źródło: Wikimedia
                Czas białej magii

Daleko na południu, na szczytach Olimpu skrytego w obłokach, greckie boginie raczyły się nektarem i ambrozją. Znacznie bliżej, na stokach Białych Karpat żyły inne boginie. Ich życie upływało na ciężkiej pracy i pomaganiu ludziom w ich codziennych troskach i chorobach. Od wieków w Morawskich Kopanicach, w niewielkiej wiosce Žítkova, istniały kobiece rody, w których praktykowano wywodzące się z czasów pogańskich magiczne rytuały. Przekazywana z matki na córkę wiedza przetrwała do niemal współczesnych czasów. Sprzyjały temu naturalna izolacja miejsca, w którym żyły te kobiety i jego atmosfera. Górzysta kraina – „(…) której zbocza porastają lasy pełne buków i dębów, tak grubych, że nie da się objąć ich pni, gdzie stoki łagodnie przechodzą w łąki,  na których latem skrzą się piękne i rzadkie storczyki i sasanki, a wśród łąk migają wąskie, ręcznie obrabiane poletka z niskimi, tulącymi się do ziemi chatkami…”* – wprost tchnęła magią.


Te niezwykłe kobiety były przede wszystkim zielarkami i uzdrowicielkami, jednak posiadały również inne, daleko bardziej tajemnicze moce. Potrafiły przepowiadać przyszłość, manipulować pogodą, nieobce im również były zaklęcia miłosne i wspomagające poczęcie. Wraz z nadejściem chrześcijaństwa pogańskie obrządki splotły się nierozerwalnie z nową wiarą a kobiety włączyły do swoich rytuałów chrześcijańskiego Boga. To do niego zanosiły prośby o odkrycie tego, co zakryte i wspomożenie swoich działań. Dlatego też te magiczne zabiegi nazwano bogowaniem a kobiety boginiami.

Dora Surmenova, bohaterka powieści czeskiej pisarki jest etnografką, która prowadzi badania na temat morawskich uzdrowicielek. Jej związek z nimi jest jednak znacznie głębszy – to ona jest ostatnią z rodu žitkovskich bogiń. Chociaż odrzuciła swoje duchowe dziedzictwo i wybrała ścieżki nauki, to jednak emocjonalne i duchowe połączenie sprawia, że czuje się zobowiązana do odkrycia i przekazania światu ich historii. Napisana przez nią praca magisterska, której tematem również były kopanickie zielarki i maginie, zupełnie jej nie satysfakcjonuje. Uległa wtedy presji podejścia do wiedzy i praktyk  ludowych jako ostoi zabobonów  nieprzystających światłej republice ludowej i nie przedstawiła bogiń we właściwym świetle. Teraz, mając więcej swobody i doświadczenia, pragnie przywrócić należną im pamięć i szacunek.

Katerina Tuckova, Boginie z Zitkovej, Okres ochronny na czarownice, Carmaniola
Josef Čapek (1887-1945). Źródło: Wikimedia
Kiedy po latach zbierania materiałów czuje się już niemal gotowa do pisania pracy na ich temat, odkrywa przypadkiem, że nazwisko jej zmarłej ciotki Surmeny, jednej z najbardziej znanych bogiń,  pojawia się w archiwach czeskich służb bezpieczeństwa. Postanawia zatem odkryć powody, dla których prosta wiejska kobieta została poddana inwigilacji tych służb. Lektura donosów, raportów szpicli, zaleceń urzędników splata się z jej własnymi bolesnymi wspomnieniami z dzieciństwa. Tropy prowadzą ją jeszcze dalej w przeszłość okazuje się bowiem, że boginie były również przedmiotem zainteresowania niemieckich nazistów. Bohaterka wędruje od archiwum do archiwum a jednocześnie próbuje poznać historie skrywane przez żyjące w jej rodzinnej wiosce kobiety, które osobiście znały ostatnie przedstawicielki tej profesji.

Śledztwo, które prowadzi Dora, stopniowo odkrywane fakty – zarówno w warstwie historycznej jak i fikcyjnej – sprawiają, że trudno oderwać się od lektury, bo napięcie powoli ale nieubłaganie rośnie do samego końca. Równie fascynujące jest obserwowanie rozdźwięku narastającego w umyśle głównej bohaterki, która z jednej strony podchodzi do życia pragmatycznie i odrzuca wszelkie nieracjonalne wydarzenia, z drugiej jednak, jako bezpośrednia obserwatorka i uczestniczka wielu niewytłumaczalnych zjawisk jest niemal zmuszana do dostrzeżenia ich nadprzyrodzonej genezy. Do końca nie wiadomo na którą stronę przechyli się szala i czy będzie to miało jakikolwiek wpływ na przebieg wydarzeń.

Fabuła książki jest oparta na prawdziwych losach kopanickich bogiń i mam wrażenie, że pragnienie fikcyjnej bohaterki by wykazać wyjątkowość Białych Karpat i ich specyficznych mieszkanek, której nie potrafiła oddać w swojej pracy naukowej, świetnie udało się spełnić Tučkovej w mniej rygorystycznej formie jaką jest powieść. 



Katerina Tuckova, Boginie z Zitkovej, Okres ochronny na czarownice, Carmaniola
Kateřina Tučková
„Boginie z Žítkovej”
- - -
* Kateřina Tučková, „Boginie z Žítkovej”, przeł. Julia Różewicz, Wyd. Afera, 2014, s. 102 – 103.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz