![]() |
"Old Woman" by Rafael Troya (1845-1920). Źródło: Wikimedia |
„Na peryferiach czasu, przestrzeni i stereotypów”[1].
Nie wszędzie Dzień Zaduszny kojarzy się z pełną zadumy melancholią i smutkiem. W wielu krajach Ameryki Łacińskiej jest to święto pełne śpiewu i tańca, dzień radości, w którym żywi mają okazję ponownie obcować z duchami swoich bliskich. Mała ekwadorska wioska La Ciénaga właśnie w Zaduszki zaczyna tętnić życiem, nagle roi się w niej od ludzi, którzy przyjeżdżają w odwiedziny do zmarłych pochowanych na tamtejszym cmentarzu. Na co dzień po wiosce przechadza się jedynie wiatr i kilkunastu starszych ludzi, którzy postanowili oczekiwać na śmierć w miejscu, w którym się narodzili. Umierają wraz ze swoją wioską, o świetności której świadczy już tylko rozległy cmentarz. Rojną i gwarną niegdyś miejscowość opuścili mieszkańcy, bo długotrwała susza spowodowała, że żyzne i urodzajne ziemie zamieniły się w pustynię, na której nie da się żyć.
„Otilia tańczy tylko w Zaduszki. Wtedy zakłada czarną spódnicę i czerwoną lub błękitną bluzkę. Albo sukienkę, którą uszyła jej córka, krawcowa. Otilia Eulalia Quimi Avelino niebawem skończy siedemdziesiąt pięć lat”[2].
Nie wszędzie Dzień Zaduszny kojarzy się z pełną zadumy melancholią i smutkiem. W wielu krajach Ameryki Łacińskiej jest to święto pełne śpiewu i tańca, dzień radości, w którym żywi mają okazję ponownie obcować z duchami swoich bliskich. Mała ekwadorska wioska La Ciénaga właśnie w Zaduszki zaczyna tętnić życiem, nagle roi się w niej od ludzi, którzy przyjeżdżają w odwiedziny do zmarłych pochowanych na tamtejszym cmentarzu. Na co dzień po wiosce przechadza się jedynie wiatr i kilkunastu starszych ludzi, którzy postanowili oczekiwać na śmierć w miejscu, w którym się narodzili. Umierają wraz ze swoją wioską, o świetności której świadczy już tylko rozległy cmentarz. Rojną i gwarną niegdyś miejscowość opuścili mieszkańcy, bo długotrwała susza spowodowała, że żyzne i urodzajne ziemie zamieniły się w pustynię, na której nie da się żyć.
„Otilia tańczy tylko w Zaduszki. Wtedy zakłada czarną spódnicę i czerwoną lub błękitną bluzkę. Albo sukienkę, którą uszyła jej córka, krawcowa. Otilia Eulalia Quimi Avelino niebawem skończy siedemdziesiąt pięć lat”[2].
Do wizyty w miejscach podobnych do tej ekwadorskiej wioski zapraszają autorzy reportaży z Ameryki Łacińskiej: Maria Hawranek i Szymon Opryszek. Wędrowali po obszarach leżących z daleka od głównego nurtu życia, docierali do miejsc zapomnianych przez ludzi i historię.