 |
| Portrait of Lupe Marin by Diego Rivera. Źródło: Wikiart |
Kobiety Diego Rivery
„Meksyk malowany przez Diega to Meksyk sprzedawczyń kalii, handlarek owiniętych w chusty, dzieci chowanych na ulicy, śniadej skóry i bosych stóp, Meksyk 2250 metrów wysokości nad poziomem morza, najczystszego powietrza, wulkanów, natury, bo w jego sercu, trzewiach, oczach kipią i wrą Indianie. Obok niego Lupe jest ledwie cudowną drobinką, która wrzaskiem i ciosami pięści domaga się uwagi, choć gdyby on chciał ją wymazać, znikłaby w jednej chwili”[1].
Sama o sobie mówiła, że jest tą jedną jedyną, niepowtarzalną… Wielkie było ego Gauadelupe Marin, drugiej żony meksykańskiego malarza i muralisty Diego Rivery, żony poety i eseisty Jorge Cuesty, muzy i modelki Juana Soriano. Zapewne większe od niej samej chociaż podobno odznaczała się niezwykłym wzrostem. Swojemu drugiemu mężowi, Jorge Cueście, w napadzie złości, zarzucała, że znany jest tylko dzięki niej, bo była wcześniej żoną Diego Rivery. Nawet napisaną przez siebie książkę, notabene zawierającą stek oszczerstw i plotek na temat artystycznego światka i jej znajomych, wydała pod tytułem „La Única” („Jedyna”). Chyba nigdy nawet nie powstała w jej głowie myśl, że ona sama zdobyła popularność dzięki malarzowi, że to dzięki niemu miała okazję zaistnieć wśród artystycznego świata. Zaistnieć i żyć na odpowiednio wysokiej stopie, bo dobroduszny Rivera nigdy niczego jej i swoim dzieciom, nie odmawiał.