Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Darvasi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Darvasi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 października 2015

László Darvasi "Kwiatożercy"

Laszlo Darvasi, Kwiatożercy, Okres ochronny na czarownice, Carmaniola
Seraphima Blonskaya (1870–1947) "Maki" Źródło: Wikimedia
          Węgierska rapsodia

„(…) są takie historie, które kończą się w tej samej chwili, w której się zaczęły, a rozpoczynają zaraz po tym, jak dobiegły końca”[1].

Są takie historie, które zataczają kręgi naśladując rytm natury; zamierają i budzą się wciąż na nowo.  Są takie powieści, które opowiadają o historii by pokazać wybrany fragment przeszłości. Są też takie, dla których przeszłość jest tłem umożliwiającym przekazanie treści uniwersalnych; historia staje się pretekstem do opowiedzenia o zawiłości ludzkich pragnień i potrzeb; o krętych ścieżkach, którymi błąkają się ci, którzy mają odwagę marzyć.

Taką powieścią są „Kwiatożercy” László Darvasiego. Historyczny kontekst pozwolił autorowi na snucie rozważań na temat wolności – tej odnoszącej się do narodu i jego potrzeby suwerenności,  jak  i pragnienia swobody wyrażania siebie jednostki. Książka Darvasiego to swoiste wezwanie do zachowania i pielęgnowania umiejętności odbierania i zachwycania się pięknem natury, poezji i sztuki; to hymn pochwalny dla wyobraźni oraz tren żałobny dla świata, w którym fantazja umiera.