| Minaret w Babadag by Julian Nitzsche |
Wędrówka po nowej-starej Europie
„Jadąc do Babadag” to relacje z wojaży po Polsce i małych bałkańskich
państwach. To podróż zwykła i niezwykła zarazem, wędrówka w czasie i
przestrzeni, przy czym czas jest w tych relacjach czymś niedookreślonym,
nieuchwytnym, królową jest przestrzeń, bo jak autor pisze: oglądając
zdjęcia, drobiazgi z podróży nie pamięta kiedy zostały zrobione, ale
zawsze pamięta miejsca, których dotyczą. I nie są to okolice, które
słyną ze swych zabytków, znane i tłumnie odwiedzane, to raczej ustronia,
do których nie dociera nikt poza ich mieszkańcami; zakątki, o których
mówi się, że nawet jaskółki tam zawracają.
„Bardzo możliwe, że człowiek odczuwa swoje istnienie dopiero wtedy, gdy czuje na skórze dotyk bezimiennej przestrzeni, która łączy nas z najdawniejszym czasem, ze wszystkimi umarłymi, z prehistorią, gdy umysł dopiero oddzielał się od świata i jeszcze nie zdawał sobie sprawy ze swojego sieroctwa”[1].
„Bardzo możliwe, że człowiek odczuwa swoje istnienie dopiero wtedy, gdy czuje na skórze dotyk bezimiennej przestrzeni, która łączy nas z najdawniejszym czasem, ze wszystkimi umarłymi, z prehistorią, gdy umysł dopiero oddzielał się od świata i jeszcze nie zdawał sobie sprawy ze swojego sieroctwa”[1].





