poniedziałek, 10 listopada 2014

Toni Morrison "Najbardziej niebieskie oko"



Toni Morrison, Najbardziej niebieskie oko, Okres ochronny na czarownice, Carmaniola
Credit Line: Stefano Montagner
Kolor miłości 

„Na świecie każdy zna piękno, uznane za piękno – to uznanie ustanawia brzydotę”[1]. 

O pięknie, brzydocie, ich postrzeganiu i wpływie jaką oceny mają na nasze życie opowiada w swojej debiutanckiej powieści „Najbardziej niebieskie oko” Toni Morrison. W Polsce, powieść wydana przez „Świat Książki” w serii „Mistrzowie Prozy” ukazała się dopiero w bieżącym roku.

Bohaterką powieści jest dwunastoletnia Afroamerykanka Pecola a jej akcja, w większości, rozgrywa się w małym miasteczku Lorain w stanie Ohio. Piszę – w większości – bowiem fragmenty opisujące przeszłość ludzi związanych z życiem dziewczynki przenoszą czytelnika w różne miejsca. Narratorką jest rówieśniczka i koleżanka szkolna Pecoli – Claudia.

piątek, 31 października 2014

Mo Yan "Żaby"

Mo Yan, Żaby, okres ochronny na czarownice, Carmaniola
Credit Line: Steve Evans i David Veksler (mix totalny)
Pani Niosąca Synów 

Według chińskich wierzeń żaby należą do kobiecej domeny yin. Podobnie jak kolor zielony są symbolem płodności, szczęścia i… nieśmiertelności. Niektórzy uważają, że żyją w nich duchy zmarłych dzieci. Tytuł powieści Mo Yana jest homograficzną zabawą znakami, bowiem ideogram „wa” może oznaczać zarówno żaby, jak i dzieci. Stanowi również fragment zapisu imienia bogini Nüwa, która stworzyła człowieka lepiąc go z gliny i wypalając w piecu, i do której zwracają się Chińczycy z prośbą o obdarowanie potomstwem, ofiarowując w tej intencji gliniane figurki dzieci.

„[…] tytuł brzmi »Żaby«. Ale oczywiście mogę go też zmienić na »Dzieci«, a mogę też zmienić na »Bogini Nüwa«. Nüwa stworzyła ludzi, a żaba symbolizuje liczne potomstwo. Żaba jest totemem Dongbeixiangu, tutejsza ceramika i noworoczne obrazki to konkretne przykłady naszego kultu żaby”[1].


piątek, 24 października 2014

Ignacy Karpowicz "Sońka"

Ignacy Karpowicz, Sońka, Okres ochronny na czarownice, Carmaniola
W oparciu o obraz Ivana Kulika (1898)
Nie, nie żal mi żadnej z chwil...

Za oknem jednostajny szum jesiennego deszczu, gdzieś w tle Edit Piaf śpiewa o tym, że nie żal jej przeżytych chwil – drobna istotka o wielkim głosie i… sercu. Sercu, które oparło się brudom tego świata. Takie serce miała bohaterka najnowszej powieści Ignacego Karpowicza Sońka - przyszło mi na myśl po skończonej lekturze. Pogodzona z losem, żyjąca wspomnieniem tego, co było najpiękniejsze w jej życiu; tego, czego za nic by się nie wyrzekła.

Do maleńkiej wioski na Podlasiu trafia przez przypadek młody – w miarę, wzięty – wg własnych wyobrażeń, reżyser, pisarz i co tam jeszcze… Zmanierowany, znudzony życiem, wiecznie skrzywiony, pusty… Zepsuty samochód zmusza go do skorzystania z gościny staruszki… obywatel Wielkiego Świata trafia pod strzechę. I staje się cud… niemal jak w baśni… Sonia bowiem, zdziera folię nie tylko z czekoladowego serduszka; ściąga zasłonę, która okrywa jej własne serce i pamięć i za jednym zamachem rozbija też mur obojętności miastowego dandysa.

piątek, 17 października 2014

Olga Gromyko "Wierni wrogowie"

Corie Howell, Fool4myCanon, Olga Gromyko, Wierni wrogowie, Okres ochronny na czarownice, Carmaniola
Credit Line: Corie Howell (mix)
Credit Line: Fool4myCanon(mix)
A niech to leszy!*

„Nie ma większego nieszczęścia, niż nie mieć wroga. Nie mając wroga, ryzykuje się utratę swoich skarbów”**.

Niekiedy, wytarzany w pyle okrutnej codzienności człowiek odczuwa nieprzepartą potrzebę by uciec do krainy fantazji. I co prawda wszelkiego rodzaju baśnie nie stronią od okrucieństwa i są jedynie fantastycznym odbiciem naszej rzeczywistości, ale jednak… łatwiej wtedy zamknąć oczy i powiedzieć sobie, że to przecież tylko bajka. Przyznam, że powieści fantasy czytuję rzadko i wyłącznie dla przyjemności zanurzenia się w magicznym świecie. Nie zamierzam zaprzeczać, że często tkwią w nich głębokie treści, ubrane po prostu  w taką a nie inną formę, ale w tym przypadku celem nadrzędnym jest dla mnie dobra rozrywka i całkowite oderwanie się od świata realnego. I takową zapewniają utwory Olgi Gromyko pełne sympatycznych bohaterów, obfitujące w niezwykłe zwroty akcji, skrzące humorem i napisane zgrabnym językiem. 

sobota, 11 października 2014

Fuentes Carlos "Urodziny"

Fuentes Carlos, Urodziny, Okres ochronny na czarownice, Carmaniola
Wykorzystano obraz Carlo Dolci (1616-1686)
        Wieczność w starym fotelu. 

„Pusty, posępny pokój o zamurowanych oknach, pośrodku, na krześle siedzi stary człowiek. Wokół jego bosych stóp plącze się kot”[1]. Tak oto rozpoczyna się maleńka powieść Funetesa pt. „Urodziny”. A mnie po raz kolejny twórca opasłej i zarazem rozpasanej do granic wyobraźni „Terry Nostry” zadziwia swoją zwięzłością i minimalizmem. Minimalizmem objętościowym, bo wewnątrz… wewnątrz tkwią przestrzenie niezmierzone…


Ale zacznijmy od początku… punktem wyjścia, postacią od której zaczyna się powieść (ale nie opowiadana historia) jest Siger z Brabancji, XVIII wieczny francuski teolog i filozof, który był propagatorem idei Awerroesa i popadł w związku z tym w konflikt z Inkwizycją. Uciekł do Italii i tam zamknął się w domu z jednym służącym, który ponoć zamordował go ok. 1281 roku.

poniedziałek, 29 września 2014

Tariq Ali "Księga Saladyna"

Rodolphe Neuer, Tariq Ali, Księga Saladyna, Okres ochronny na czarownice, Carmaniola
Jeune femme arabe by Rodolphe Neuer 
W królestwie Saladyna

Są takie książki, które wchłaniają czytelnika – wciągają go do swego wnętrza i nie pozwalają opuścić powieściowego świata aż do ostatniej kartki. Przestają się wtedy liczyć fakty, bo panowanie obejmuje powieściowa rzeczywistość. To niebezpieczne w przypadku powieści historycznej, która bardzo dowolnie interpretuje przeszłość. Jeśli jednak literacka fikcja pokrywa się z faktami historycznymi możemy sobie pozwolić na pełny relaks i zanurzyć się w fikcyjnym świecie po koniuszek nosa. I tak dzieje się w przypadku „Księgi Saladyna” Tariqa Ali.

W drugim tomie „Kwintetu muzułmańskiego” autor zabiera nas w daleką przeszłość, do czasów wypraw krzyżowych. Powieść jest fikcyjną rekonstrukcją życia jednego z największych wojowników i władców muzułmańskich jakim był Salah ad-Din (Saladyn). Ten kurdyjskiego pochodzenia sułtan arabski odbił z rąk krzyżowców,  po ponad dziewięćdziesięcioletniej okupacji, święte miasto Al Quds, zwane przez nas Jerozolimą. Dzięki niemu centrum ważnych ośrodków kultu (żydowska świątynia Salomona, muzułmański meczet Al-Aqsa i Kopuła na Skale),  do którego, po opanowaniu przez chrześcijan, wstęp wyznawcom innych religii został zabroniony, ponownie otwarto dla wszystkich.

„Wszyscy jesteśmy Ludem Księgi i to miasto należy do każdego, kto w tę Księgę wierzy*” – powiedział po zdobyciu miasta Salah ad-Din i tak też się stało. 

wtorek, 23 września 2014

Ogawa Yoko „Muzeum Ciszy”

Ogawa Yoko, Muzeum Ciszy, Okres ochronny na czarownice, Carmaniola
Ogawa Yoko "Muzeum ciszy"
 W objęciach ciszy

Może jestem dziwna, bo w dzisiejszym świecie globalizacji, integralizmu i wielu innych -izmów zawsze kiedy sięgam po powieść pisarza pochodzącego z egzotycznego dla mnie kraju oczekuję treści niosących ze sobą nowe, nieznane, obce. I czuję się chyba lekko zawiedziona kiedy Argentyńczyk pisze o hitlerowskich Niemcach, a Kolumbijczyk swoim bohaterem czyni pełnokrwistego Anglika. Tak też było z powieścią Ogawy Yoko. Zdobywczyni nagród Akutagawy i Tanizakiego a tu… miasteczko jak ze starej, znanej Europy. Może francuskie, może angielskie, na pewno jednak nie japońskie. I nie amerykańskie, chociaż po okolicy błąkają się białe bizony.